Czas

Czas

oto żyję w różnych czasach, jak owad w bursztynie, nieruchomy, a więc bez czasu, bowiem nieruchome są członki moje i nie rzucam na ścianę cienia, cały w jaskini, jak w bursztynie nieruchomy, a więc nieistniejący;

oto żyję w różnych czasach, nieruchomy, a wyposażony we wszystkie ruchy, bowiem żyję w przestrzeni i należę do niej i wszystko, co jest przestrzenią, użycza mi jej przejmującej, przemijającej formy;

oto żyję w różnych czasach, nieistniejący, boleśnie nieruchomy i boleśnie ruchliwy i nie wiem zaiste, co mi jest dane, a co odjęte na zawsze

Zbigniew Herbert

 

słyszę szept … słowa

Epizod w bibliotece

Jasna dziewczyna pochyliła się nad wierszem. Ostrym jak lancet ołówkiem przenosi na białą kartkę słowa i zamienia je na kreski, akcenty, cezury. Lament poległego poety wygląda teraz jak salamandra objedzona przez mrówki.
Kiedy nieśliśmy go pod ostrzałem, wierzyłem, że jego ciepłe jeszcze ciało zmartwychwstanie w słowie. Teraz, kiedy widzę śmierć słów, wiem, że nie ma granicy rozkładu. Pozostaną po nas w czarnej ziemi rozrzucone głoski. Akcenty nad nicością i prochem.

Las

Ścieżka biegnie boso do lasu. W lesie jest dużo drzew, kukułka, Jaś i Małgosia i inne małe zwierzątka. Tylko krasnoludków nie ma, bo wyszły. Jak się ściemni, sowa zamyka las dużym kluczem, bo jakby się tam zakradł kot, to by dopiero narobił szkody.

Zbigniew Herbert

… over the rainbow

jak się nie nudzić….??

Gdzieś, ponad tęczą to nasze splątane życie się toczy. Czy naprawdę to takie skomplikowane?? Owszem, plany, skład komórki zwierzęcej ( błony i jeszcze raz błony ogólnie błona za błoną ), pasemka – widmo ( godziny farbowania których nikt nie zauważył), sąsiadka, która urządza wielkie kiszenie kapusty, kierowcy nie zatrzymujący się na pasach, tykające zegarki, brak wolnych miejsc w autobusie, brak lektur w bibliotekach, zapach zimy unoszący się w powietrzu, skrzypiący but ( ubóstwiany przez wszystkich, nadaje rytm każdej pieszej wycieczce :/ ), brak entuzjazmu, nadmiar pozytywnych myśli … a do tego wszystkiego propozycja wzięcia udziału w konkursie poezji śpiewanej, w którym trzeba wykonać utwór poety ze śląska, pierwsza propozycja na liście : „Ballada o lipcowym klocu” :P ( autora nie pamiętam) czy świat nie jest przedziwny??

Somewhere over the rainbow …

… człowiek, częścią całości

” W połowie drogi mojego żywota pośród ciemnego znalazłem sie lasu. Las ten, co gorsza, był zielony “

” Wspomnienia, wspomnienia! Z głową wtuloną w poduszkę, z nogami pod kołdrą, miotany już to śmieszkiem, już to lękiem, czyniłem bilans wejścia pomiędzy dorosłych “

Witold Gombrowicz
“Ferdydurke”

 

Ostatni wpis przed wyjazdem na gorący, mam nadzieje, hell :)  Selekcja przeszłości - zabieram ze sobą tylko te dobre wspomnienia, z nadzieją na lepsze jadę nad morze, chociaż wolałabym góry, ale cóż…. ;)

Życzę wszystkim pięknych wakacji ;) i sobie też  …

 

ah, nie wiem jaki dać tytuł :)

NAGLE

Nagle coś się kończy, jakby runął tobie świat. Pragniesz cofnąć czas – na próżno. Nagle widzisz jasno tyle utraconych szans, słów, na które już za późno. Zapominasz co dnia, że każda chwila to dar. Masz ją, by móc przebaczać, kochać, zostawić ślad.

Nie ma sytuacji w której wolno ci się bać, że na miłość jest za późno.
Nagle ktoś ci bliski znika, zanim powiesz mu, że dla ciebie był… jedyny. Nagle życie minie, jakbyś nigdy nie żył. A Ty nie będziesz tu bez winy. Bo zapominasz co dnia, że każda chwila to dar. Masz ją, by móc przebaczać, kochać, zostawić ślad.

Żyjesz tu bez próby, ucieka ci sens, a tego, co nagłe unikać wciąż chcesz. I pytasz i klniesz. Modlisz i boisz się . A szczęście przyjdzie nagle i w przebraniu, które znasz. Spróbuj dostrzec je na nowo. Dotknie twoich żagli, lekko muśnie twoją twarz. Spróbuj zawsze być gotowy.

Nie zapominaj co dnia, że każda chwila to dar. Masz ją, by móc przebaczać, kochać, zostawić ślad. Nie ma sytuacji w której wolno ci się bać, że na miłość jest za późno…

(muzyka Anna Maria Jopek słowa Marcin Kydryński)

pierwszy dzień ucieczki

~~ Pewnej nocy wymyśliłam plan. Plan ucieczki.

Najpierw trzeba było trochę posprzątać, uporządkować emocje, pozbyć się marzeń, zniszczyć złudzenia, zapomnieć o wszystkim, zresetować uczucia, zmyć twarze “ludzi z przeszłości”. Potem mogłam już przystąpić do ralizacji planu.

Uciekłam o świcie. Nikt mnie nie widział, otaczała mnie mgła tak gęsta, że sama w pewnym momencie straciłam orientację, ale chyba o to chodziło. Zaczęłam iść przed siebie. Przypomniały mi się “spacery za horyzont”, ale nie było sensu uciekać aż tak daleko. Po chwili poczułam wiatr na twarzy - czy to już jest wolność?

Zobaczyłam drogę, nie wiem dokąd miała mnie poprowadzić, ale postanowiłam że wybiorę inną, może akurat na tej nie spotkam nikogo, kto mógłby mnie zatrzymać i “nakarmić złudzeniami” uczucia. Idę dalej, horyzont kusi mnie, jednak jestem silna, nie zawrócę …

~~ pierwszy dzień ucieczki ~~

Desiderata

Desiderata

~~

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swą prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha. Porównując się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od siebie.

~~

Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości. Wykonuj swą pracę z sercem, jakkolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu. Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno jest oszustwa, niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

~~

Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia, ani nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna i trwa. Przyjmuj spokojnie, co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

~~

Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy. Masz prawo być tutaj. I czy jest to dla ciebie jasne czy nie, wszechświat jest beż wątpienia na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia. W zgiełku i pomieszaniu życia zachowaj spokój za swą duszą. Przy całej złudności i znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. Bądź uważny. Dąż do szczęścia.

TWOJE SERCE JEST W TWOICH RĘKACH

Anonimowy tekst z 1692 roku
Znaleziony w starym kościele św. Pawła w Baltimore


Armstrong & truskawki ??

“…Po dwóch dniach przyszli do hotelu Sudańczycy spytać, jak się czuję. Jak się czuję? Och, przyjaciele, jak ja się czuję? Właśnie, jak się czujesz, bo przyjeżdża Armstrong, jutro na stadionie jest koncert.
Natychmiast wyzdrowiałem.

Stadion był daleko za miastem, mały, płaski, może na 5 tysięcy widzów. (…) Na środku murawy stało podium, jakoś słabo oświetlone, ale siedzieliśmy blisko i Armstronga oraz jego małą orkiestrę było dobrze widać. Wieczór był gorący i duszny i kiedy Armstrong wszedł na podium, już był mokry, bo w dodatku miał na sobie marynarkę, a pod szyją muszkę. Pozdrowił wszystkich, unosząc do góry rękę, w której trzymał swoją złocistą trąbkę i powiedział do lichego, trzeszczącego mikrofonu, że cieszy go, iż może grać w Chartumie, i nie tylko cieszy, ale jest szczęśliwy, po czym roześmiał się swoim pełnym, luźnym, zaraźliwym śmiechem…”

fragment Podróży z Herodotem
Ryszarda Kapuścińskiego

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Louis Armstrong jest jak…truskawki? Taki dobry i…soczysty :)
Nie wiem skąd takie skojażenie, ale właśnie truskawki, podobnie jak specyficzny Armstrongowy, ciepły głos no i śmiech oczywiście, zawsze są w stanie poprawić mi humor. Ostatnio dość często sięgam po muzykę Armstronga, nastraja niezykle pozytywnie, można przy niej zapomnieć o wszystkim :) Polecam ;)