październik 27, 2007 @ 7:58 am (> ucieczka, >poezja, >różności)
~~~
stoję
i patrzę
w wirującą pustkę
cisza ma zapach truskawek
i ciepły głos znanej aktorki
cisza jest zwycięzcą
plebiscytu trwania
cisza jest przyjemna
i szorstka w dotyku
cisza jest bardzo towarzyska
i ma wielu przyjaciół
odkryta przez przypadek
wygrana na loterii
koi mnie
cisza
t.
Dodaj komentarz
październik 20, 2007 @ 9:30 pm (> muzyka, > ucieczka, >poezja, >różności)
Gdy ruszyć chcesz…
Gdy ruszyć chcesz w najdalszą z dróg
Tam, gdzie nie sięga wzrok
Musisz wziąć oddech i zrobić pierwszy krok
Choć w sercu lęk, nie cofaj się
Tylko tak warto żyć
W chmurach gdzieś lśni twój szczyt
Odważ się i idź
Świat kocha tych, co śmiało idą pod wiatr
w nieznaną dal
Gdy ruszyć chcesz w najdalszą z dróg
Tam, gdzie nie, gdzie nie sięga wzrok
Musisz wziąć oddech i zrobić krok
Gdy ruszyć chcesz w tę najdalszą z dróg
Tam, gdzie nie sięga wzrok
Musisz wziąć oddech i zrobić krok
Kiedy ruszyć chcesz
sł Magda Czapińska
wyk. Anna Maria Jopek

Dodaj komentarz
październik 17, 2007 @ 6:26 am (>oddech wiary, >poezja, >różności)
Cienie
A jeśli tej nocy odnajdzie pokój moja dusza
w śnie, gdy się pogrąży w dobrym zapomnieniu,
a rankiem się zbudzi jak pąk świeżo rozkwitły
to znaczy, żem w Bogu znów utonął nowo narodzony.
A kiedy w wirze tygodni, w ciemności księżyca
mój duch, pociemniały, odejdzie i dziwny, łagodny mrok
przeniknie moje ruchy, myśli me i słowa
wtedy będę wiedział, że nadal idę
z Bogiem, że razem z nim jestem, gdy księżyc trwa w cieniu.
(…)
A jeśli wśród zmiennych kolei żywota ludzkiego
w chorobę popadnę i w nędzę
pięści moje bezsilne a serce wyda się martwe
kiedy mnie siła opuści i życie
będzie tylko resztą życia:
a jednak i w tym chwile pięknych zapomnień, przebłyski odnowy
przedziwne, zimowe kwiaty na zwiędłej łodydze, lecz nowe
te kwiaty nieznane,
jakich me życie przedtem nie wydało, zakwitają przecież
i już wiem na pewno, żem wciąż
w mocy (…) Boga,
który mnie ciska w zatratę, w niepamięć
by mnie odrodzić nowym człowiekiem, nowego poranka.
David Herbert Lawrence
Dodaj komentarz
październik 8, 2007 @ 3:17 pm (> ucieczka, >różności, >trochę prozy)
Czas
oto żyję w różnych czasach, jak owad w bursztynie, nieruchomy, a więc bez czasu, bowiem nieruchome są członki moje i nie rzucam na ścianę cienia, cały w jaskini, jak w bursztynie nieruchomy, a więc nieistniejący;
oto żyję w różnych czasach, nieruchomy, a wyposażony we wszystkie ruchy, bowiem żyję w przestrzeni i należę do niej i wszystko, co jest przestrzenią, użycza mi jej przejmującej, przemijającej formy;
oto żyję w różnych czasach, nieistniejący, boleśnie nieruchomy i boleśnie ruchliwy i nie wiem zaiste, co mi jest dane, a co odjęte na zawsze
Zbigniew Herbert

Dodaj komentarz
październik 3, 2007 @ 8:17 pm (> ucieczka, >różności)

Zrób przyjemność swoim trampkom – pstryknij im zdjęcie
Dodaj komentarz