wrzesień 28, 2007 @ 7:22 pm (>poezja, >różności)
KOCHAĆ I TRACIĆ…
Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić,
Krzyczeć tęsknocie “precz!” i błagać “prowadź!”
Oto jest życie: nic, a jakże dosyć…
Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
Iść w toń za perłą o cudu urodzie,
Ażeby po nas zostały jedynie
Ślady na piasku i kręgi na wodzie.
Leopold Staff
… i tak od dzisiaj żyję
Dodaj komentarz
wrzesień 24, 2007 @ 2:39 pm (> ucieczka, >różności, >trochę prozy)
Epizod w bibliotece
Jasna dziewczyna pochyliła się nad wierszem. Ostrym jak lancet ołówkiem przenosi na białą kartkę słowa i zamienia je na kreski, akcenty, cezury. Lament poległego poety wygląda teraz jak salamandra objedzona przez mrówki.
Kiedy nieśliśmy go pod ostrzałem, wierzyłem, że jego ciepłe jeszcze ciało zmartwychwstanie w słowie. Teraz, kiedy widzę śmierć słów, wiem, że nie ma granicy rozkładu. Pozostaną po nas w czarnej ziemi rozrzucone głoski. Akcenty nad nicością i prochem.

Las
Ścieżka biegnie boso do lasu. W lesie jest dużo drzew, kukułka, Jaś i Małgosia i inne małe zwierzątka. Tylko krasnoludków nie ma, bo wyszły. Jak się ściemni, sowa zamyka las dużym kluczem, bo jakby się tam zakradł kot, to by dopiero narobił szkody.
Zbigniew Herbert
2 komentarzy
wrzesień 15, 2007 @ 7:55 pm (>owoce nudy, >poezja, >różności)
Satyra na Dulską
Gdy problemy z moralnością
miewa czasem pan lub pani
to ze skromną swą skłonnością
wnet wynurza się z otchłani
pani Dulska litościwa
matka dzieci ułożonych
interesów nieskażonych
ideałów posrebrzonych
moralności wnet nauczy
jak się ustrzec od skandali
kiedy inni coś spaprali
i naprawiać teraz trzeba
bo moralność to dar nieba
jak pamiętać o manierach
urzędować w wyższych sferach
wreszcie jak męża wychować
aby całkiem nie zwariować
jak prowadzić interesy
jak eliminować stresy
jak się nie dać otumanić
i nazwiska swego splamić
jak być wzorem moralności
kiedy w ludziach tyle złości
Dulska wesprze Cię bankowo
ale nie licz, że darmowo.
t.
Dodaj komentarz
wrzesień 13, 2007 @ 6:13 pm (>różności, >trochę prozy)
jak się nie nudzić….??
Gdzieś, ponad tęczą to nasze splątane życie się toczy. Czy naprawdę to takie skomplikowane?? Owszem, plany, skład komórki zwierzęcej ( błony i jeszcze raz błony ogólnie błona za błoną ), pasemka – widmo ( godziny farbowania których nikt nie zauważył), sąsiadka, która urządza wielkie kiszenie kapusty, kierowcy nie zatrzymujący się na pasach, tykające zegarki, brak wolnych miejsc w autobusie, brak lektur w bibliotekach, zapach zimy unoszący się w powietrzu, skrzypiący but ( ubóstwiany przez wszystkich, nadaje rytm każdej pieszej wycieczce :/ ), brak entuzjazmu, nadmiar pozytywnych myśli … a do tego wszystkiego propozycja wzięcia udziału w konkursie poezji śpiewanej, w którym trzeba wykonać utwór poety ze śląska, pierwsza propozycja na liście : „Ballada o lipcowym klocu”
( autora nie pamiętam) czy świat nie jest przedziwny??
Somewhere over the rainbow …
Dodaj komentarz
wrzesień 10, 2007 @ 4:16 pm (> ucieczka, >owoce nudy, >poezja)
Zakręty, zakręty
świat, tak jak istniał
istnieje
barwi się ziemia
odcieniami ciał
homo – samych
sobie istot
niepoznanych
czas na zakręt czas
zamyka się koło
sześciennej
fortuny
czterech ścian
równoważniki zadań
stają na wysokościach
czasomierniki
przestrzennej miłości??
zakręty, zakręty
Dodaj komentarz
wrzesień 3, 2007 @ 6:22 pm (> muzyka, >różności)
// .. Spóźnione pytania ..\\
Usiądź, porozmawiać z tobą chcę,
Bo od wielu dni i lat
pytań które bolą nazbierało się
A odpowiedzi nie dał nikt.
Każda taka pusta noc
wciąż samotnością kaleczy sny.
A nowy, przecież jasny świt, co wybawieniem zawsze był
przynosi tylko ból.
Ref.
Powiedz czemu łatwo tak potrafimy ranić
a o wiele trudniej jest po prostu wybaczać.
Życie, czy to musi być jak gra,
w której nie wygrywa prawie nikt.
Kochać każdy przecież może
ale kto przed miłością nie ucieka dziś.
Już każdy kłamie, nawet w snach,
w marzeniach oszukuje.
W świecie gdzie nawet prawdy cień rani lub zabija
kłamstwo potrzebne nam jak chleb.
Ref.
Powiedz mi dlaczego tak potrafimy zdradzać
a dlaczego trudno jest po prostu pokochać.
Już każdy kłamie, nawet w snach,
w marzeniach oszukuje się.
W świecie gdzie nawet,
nawet prawdy cień rani lub zabija,
kłamstwo potrzebne nam jak codzienny chleb, jak codzienny chleb.
Powiedz czemu łatwo tak potrafimy ranić
a o wiele trudniej jest po prostu wybaczać.
Powiedz mi dlaczego tak potrafimy zdradzać
a dlaczego trudno tak po prostu pokochać.
TSA

Dodaj komentarz