pierwszy dzień ucieczki

~~ Pewnej nocy wymyśliłam plan. Plan ucieczki.

Najpierw trzeba było trochę posprzątać, uporządkować emocje, pozbyć się marzeń, zniszczyć złudzenia, zapomnieć o wszystkim, zresetować uczucia, zmyć twarze “ludzi z przeszłości”. Potem mogłam już przystąpić do ralizacji planu.

Uciekłam o świcie. Nikt mnie nie widział, otaczała mnie mgła tak gęsta, że sama w pewnym momencie straciłam orientację, ale chyba o to chodziło. Zaczęłam iść przed siebie. Przypomniały mi się “spacery za horyzont”, ale nie było sensu uciekać aż tak daleko. Po chwili poczułam wiatr na twarzy – czy to już jest wolność?

Zobaczyłam drogę, nie wiem dokąd miała mnie poprowadzić, ale postanowiłam że wybiorę inną, może akurat na tej nie spotkam nikogo, kto mógłby mnie zatrzymać i “nakarmić złudzeniami” uczucia. Idę dalej, horyzont kusi mnie, jednak jestem silna, nie zawrócę …

~~ pierwszy dzień ucieczki ~~

Napisz komentarz