… życie


(…)

I narkotyk narkotyków - życie,
i narkomani życia - my wszyscy,
i wszystkie narkomanie…
Narkotyk nienazwany
i posiadający wszystkie nazwy,
niewidzialny i będący wszędzie,
obecny i poszukiwany,
za darmo,
kosztujący za dużo,
nie wiadomo, co to,
tu i tam,
obok,
tam gdzie nas nie ma
i gdzie jesteśmy,
i poezja,
i brak poezji,
religia i pogaństwo,
obłęd,
głód i przesyt,
ucieczki,
i powroty,
i znów być tam,
samobójstwa,
walka i pokój,
napięte sytuacje,
bezruch,
po prostu dzień i noc,
tęsknota,
wyłączenie się,
nagłe i nieoczekiwane włączenie,
radość,
smutek,
pogonie,
perpetuum mobile światła
bez którego wszechświat byłby tylko bagnem
bez początku i końca,
jeden jedyny świetlik tylko przez sekundę
w całej wieczności,
ciemności,
czerni,
mroku…

 

… .

Marzenia ….

… nie warto ich mieć … kiedy przez ludzką nieodpowiedzialność tracisz wszystko, sny już tylko bolą, przyszłość złamała się na pół, masa czarnych szkieł, które przykleiły się do oczu …

Pierwszy raz w życiu - mam go dość i ludzi też mam dość, i siebie mam dość.
Świat jest na wskroś przepełniony mordercami marzeń, a wtedy kiedy powiedzą “przepraszam”, bo tak poprostu wypada powiedzieć , zabijają po raz drugi.

Nie będzie Francji, nie będzie Alp, nie będzie La Salette, nie będzie mnie….

…tutaj jestem, gdzie byłam…

Gdzie indziej

Chciałabym mieszkać Gdzie indziej.
W haftowanych ręcznie miasteczkach.

Spotykać się z tymi
którzy nie przychodzą na świat.

Bylibyśmy wreszcie szczęśliwie samotni.
Nie czekałby na nas ani jeden przystanek.

Żaden przejazd. Żaden odjazd.
Przemijanie w muzeum.

Żadne wojny nie biłyby się o nas.
Żadna ludzkość. Żadne wojsko. Żadna broń.

Śmierć na rauszu. Byłoby wesoło.
W bibliotece wielotomowy czas.

Miłość. Nieprzytomny rozdział.
Przewracałby nam szeptem kartki w sercach.

Ewa Lipska

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przeznaczenie…

..cóż to takiego? Przynależność do losu? Zależność od świata? Brak wolności , pływanie pod prąd, randka w ciemno, spisek przeciwko człowiekowi, zagadka Sfinksa, absurd nad absurdami, droga do “czegoś” przez ” nie mam wpływu”, dobre do obarczenia winą za wszystko i wszystkich, tykający zegarek czy może bomba zegarowa? A może przeznaczenie nie istnieje?

Tak czy owak, uważam iż mój telefon komórkowy, 7 polskich złotych ( w drobnych) oraz gumy do żucia Orbit zielone, były przeznaczone komuś innemu, i tego kogoś gorąco pozdrawiam :)

( Podziękowania dla RUDEJ KITY i DZIKIEGO WĘŻA za wspaniały wieczór :) )

 

‘wędrówką jedną życie jest człowieka’

Nowe życie - zaczyna się teraz!
Nowe życie zaczyna się zawsze!
Nowe życie, moje życie … wędrówka

Dziękuję za :
“Z okazji urodzin życzę Ci full łaski Jezusa
Jego blessingu i peacu
Jego joinu i spełnienia obietnic Hevenu.”

… i za wszystkie dobre słowa, od wszystkich :)

a teraz?…

…znów wędruję ciepłym krajem, malachitową łąką morza …

idą, noga w nogę…

Nie rozdzielaj

Miłość i samotność
wzięły się pod ręce jak siostry
idą noga w nogę
nie rozdzielaj ich
nie szarp. Łapy przy sobie
miłość bez samotności
byłaby nieprawdą
samotność bez miłośći rozpaczą

stała matka pod Krzyżem
jak pod srebrnym obrazem
nie minęły trafiły
do niej też przyszły razem

Chodzi księżyc jak morał
albo osioł po niebie
jeśli były gdzie indziej
to i przyjdą do ciebie.

Jan Twardowski

 

 

A co szlachetne,  zmartwychwstanie.

anonim

 

 

 

… do albumu

Do albumu

Podziękuj za cierpienie
czy umiesz czy nie umiesz
bez niego nigdy nie wiesz
ile miłość kosztuje

Jan Twardowski

…tam jest wszystko co kocham

 


moje ulubione zdjęcie :)

 

Ogromnie tęsknie za nimi. Za widokami, które wprawiały w osłupienie, za słodko dłużącym sie szlakiem, za zapachem igliwia, wiatru , gór … za potokiem, który zawsze nam towarzyszył, za chłodem i wilgocią jaskiń, za snickersem - najlepszym lekarstwem na brak sił ;) , za odciskami i przekuwaniem pęcherzy, za słońcem, za “lataniem” po wyjściu z lodowatego potoku , za uśmiechem ludzi, za Doliną Małej Łąki, za skurczem mięśni przy schodzeniu z Raptawickiej, za łańcuchami które przerażały, ale tylko na początku ;) , za pięknym widokiem z okna, za panią Bereniką w kuchni, za panem Maciejczykiem w jaskini Mylnej, za górami, i za górami i … ;)

 

za poczuciem wolności i piękna, za bliskością Stwórcy, za uśmiechem i pozdrowieniem na szlaku, za kamieniami, za ptakami , za oddechem, za niebem, za czasem który stał w miejscu….

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

“GÓRY moje, WIERCHY moje, otwórzcie swe ramiona (…) bym mógł w ziemię wrosnąć !!”

I pomimo tego, iż w tym roku naprawdopodobniej , cały lipiec spędzę w Alpach francuskich, spełniając swoje wielkie marzenie, to mam nadzieję, że uda mi się wyruszyć w Tatry, bardzo na to liczę, bo tak naprawdę tylko tam czuję się wolna… i szczęśliwa… bo tam jest wszystko, co kocham.

 

czas Ery Zaplątania

 

Zaplątani jesteśmy
w sieć obślizgłego manieryzmu
pętli sie w nas światło
uczucia nasze - złudzenia

miłość
zawija ,omija - przemija?

a jak sie wypląta istota
to się w wolność uwikła
a miłość

 

- znikła?

 

 

« Poprzednie wpisy