… już potrafię

potrafię…

bez drżenia patrzeć przez okno
słuchać Grechuty, myśleć
czytać Herberta i nie myśleć
gubić się w fotografiach
zaklinać dwa zielone drzewa
przekraczać horyzont
nie pić kawy trzy razy dziennie
śmiać się do wiatru

potrafię…

już nie rozpadam się
nie rozdrabniam
nie chcę krzyczeć płakać śnić udawać … kochać

potrafię…

oswajać przeszłość
dotykam twarzy
patrzę w oczy
przebaczam

potem jadę
zapłakaną windą
wchodzę po
mokrych schodach

nie potrafię…

Chciałbym opisać …

zasypiamy
z jedną ręką pod głową
a z drugą w kopcu planet

a stopy opuszczają nas
i smakują ziemię
małymi korzonkami
które rano
odrywamy boleśnie

Zbigniew Herbert

***

***

chronię w sobie
i zachowam
na czas wieczności
wszystkie gatunki mojej duszy

wynajduję na nowo
od nowa
trucizny dla lęku
i zła przyczajonego za murem

kiedy idę
krzyczy za mną
i skręcam w przepaść

nie umiem patrzeć
w swoje oczy
kiedy
śpię za dnia

prześladują mnie
wszystkie gatunki mojej duszy

docenić szczęście … docenić chwilę

“Na dłoni”

Tak łatwo z rąk wymyka się. Ucieka wciąż, znika
we mgle. A ty chcesz na własność mieć. Chcesz
zamknąć na klucz. Przed światem schować.
Skryć jak skarb, swój prywatny skarb. Niemożliwe.
Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko
na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się
za nim nie goni. Tym więcej chcesz im więcej masz.
Wymyślasz proch, chcesz sięgnąć gwiazd.
Lecz to nie to, to nie tak.
Ciągle czegoś nam brak do szczęścia, wciąż nam brak,
tak zachłannie brak. Otwórz oczy. Szczęście to ta
chwila co trwa, niepewna swojej urody. To zieleń drzew,
to dzieci śmiech. Słońca zachody i wschody.
Więc nie patrz w dal, bo szczęście jest już obok nas.
W zwyczajnym dniu, w zapachu domu, wśród chmur,
w ciszy traw. Szczęście to przelotny gość, przebłysk
słonecznej pogody. I dużo wie, kto pojął, że szczęście
to garść pełna wody.

AMJ

- bunt -

Bunt

czas na bunt
wewnętrznego cichego
z głośnym

i kiedy odezwą się we mnie
armie światów

wewnątrz

cisza
zabije ciszę
swoim oddechem

Jestem tylko przechodniem …

Nic dodać, nic ująć!
Dzięki za wszystko wszystkim!
Bulwy - łączcie się ;)

myślałam skacząc krzycząc pisałam …

<< ciekawość >>

zapłonie ciekawość
płomieniem


zabłądzi ptak
milczący zaciek
w łunie nieba

o świcie

drgnie kilka ciał
szeptaniem przedsionków

życie

fot. Z. Beksiński

Próbujmy

Bez próbowania nie ma nieudania.

Samuel Beckett
“Cała wbrew”

Widziałam Go

spał na ławce
z głową złożoną
na plastikowej torbie

płaszcz na nim był purpurowy
podobny do starej wycieraczki

na głowie miał czapkę uszatkę
na dłoniach fioletowe rękawiczki
z których wychodził palec
wskazujący i ten drugi
( zapomniałam jak się nazywa)

zobaczyłam go w parku

(…)

ubrany w trzy swetry
czarny biały i zielony
(a wszystkie straciły kolor )
spał spokojnie jak dziecko

poczułam w swoim sercu
( nie pomyślałam lecz poczułam)

że to jest Namiestnik
Jezusa na ziemi

a może sam Syn Człowieczy

(…)

twarz miał zanurzoną
w kłakach rudej brody

chciałam go obudzić
i spytać
co to jest prawda

pochyliłam się nad nim
i poczułam zepsuty oddech
z jamy
ustnej

a jednak coś mi mówiło
że to jest Syn Człowieczy

otworzył oczy
i spojrzał na mnie

zrozumiałam że wie wszystko

(…)

Tadeusz Różewicz
“Widziałem Go”
fragmenty

Żyj na huśtawce - żyj!

” … jeden jest rytm jeden rytm,
jeden jest węgiel i tlen,
zwykłą życia koleją
praca, posiłek i sen
jeden przypada na dzień …”

« Poprzednie wpisy